Pijawki internetów

Pijawki internetów

Pijawki internetów

Czy mieliście w pracy w social mediach do czynienia z sytuacją gdy ktoś „podpinał” się i „robił sobie dobrze” waszą cieżką pracą?  Ja właśnie tak mam i krew się gotuje…

Ale od początku.

Prowadząc Dawca.pl staram się wymyślać różne sposoby aktywizacji członków Klubu by razem z kampanią promowali ideę transplantacji.

Tak powstał pomysł użycia hasztagów  #jestemdawca, #dawcapl oraz  #dawcaselfie/#dawcoselfie. Członkowie Klubu podchwycili ten temat i wrzucają zdjęcia nie tylko na Facebook’a ale przede wszystkim na Instagramie gdzie umieścili już:

  • #jestemdawca – 1994 zdjęć
  • #dawcapl – 1904 zdjęć
  • #dawcaselfie/#dawcoselfie -1160 zdjęć

Zdjęcia lajkowane są przez osoby prywatne jak również różne organizacje i nie byłoby nic dziwnego gdyby nie fakt, że dodatkowo pojawia się element „żebractwa”… O to dwa przykłady.

Screenshot_2015-03-25-21-09-24 (2)

Screenshot_2015-03-31-18-32-49~2

Po lewej użytkownik wkleja ten sam tekst w komentarze wielu zdjęć związanych z naszą kampania czy też oddawaniem krwi. Follow za follow. Tym sposobem uzbierał już 1016 followersów, ale kto mu zabroni – ma do tego prawo i mogę tylko machnąć ręką.

Przykład z prawej strony jest w moim odczuciu gorszy bo dotyczy nowej kampanii Lubię Pomagam, która promuje oddawanie krwi.

Od razu uprzedzam, że nie mam nic do innych kampanii w temacie dawstwa i wszystkim życzę dobrze!

Jednak życzyłbym sobie, żeby zdobywanie popularności, czy też swoich fanów bądź followersów odbywało się za pomocą własnych pomysłów, a nie podpinaniem się pod pracę innych. Nie wyobrażam sobie, żeby Dawca.pl podczepił się pod akcję innej organizacji i nawoływał do udostępniania zdjęć na swoim fanpage.

W odniesieniu do kampanii Lubię Pomagam jest jeszcze jedna ciekawostka. Otóż otrzymuje od znajomych informację, że na Twiterze co jakiś czas otrzymują powiadomienia z informacją o obserwowaniu przez @LubiePomagam. Widać zatem też kolejną ciekawą taktykę pozyskiwania followersów – follow za follow, a potem unfollow i znów follow, bo „zapomnieliśmy, że cię wcześniej followaliśmy”. Szkoda tylko, że np na facebooku ich działania nie są tak spektakularne (ale tam niestety fanów nie można naklikać poprzez follow) i posiadają tylko 8800 fanów. Co ciekawe, potem takie kampanie idąc do partnerów, sponsorów pokazują swoje liczby, tylko że nie mówią o sposobie ich pozyskania, a niestety partnerzy czy sponsorzy nie weryfikują tych danych, bo liczą się cyfry.

Osobiście uważam takie praktyki  za nieetyczne. Rozumiem, przyłączyć się do akcji/wydarzenia danej organizacji (np przyłączenie się innych kampanii/organizacji do akcji Dawca.pl #OddajSerce), ale taka praktyka „żerowania” na potencjale innych podmiotów jest po prostu słaba.

Chyba, że się mylę i powinienem sam tak zacząć robić?

  • Szanowny Panie Pawle,

    Informacje, które przeczytaliśmy w tym wpisie bardzo, ale to
    bardzo nas zabolały. Niestety pokazują one tylko jedną stronę medalu,
    interpretację i z tego, co widzimy, walkę o lajki i dawców. Nasze projekt jest
    w pełni non-profit, którego celem jest promowanie krwiodawstwa, zdrowego stylu
    życia i profilaktyki. Nigdy, podkreślamy nigdy nie skopiowaliśmy czyjegoś
    pomysłu lub celów. Zawsze działamy swoją drogą i swoją kreatywnością. Zdjęcia,
    o których Pan pisał na instagramie, były przez nas komentowane ze względu na
    fakt, że użytkownicy oznaczali nas tam i używali #lubiepomagam. Lubię Pomagam
    poprzez swoje działania nigdy nie skupiało się na komercyjnych liczbach i
    statystykach. Nasza działalność opiera się na pozyskaniu jak największego grona
    odbiorców w celu promowania i edukowania różnych zachowań prozdrowotnych. Nie
    jesteśmy żadną organizacją tylko grupą przyjaciół, a Lubię Pomagam to nasza
    pasja od kilku miesięcy. Co do zarzutów budowania odbiorców za pomocą funkcji
    follow to każdego dnia uczymy się działania i specyfiki social mediów. Taka
    publiczna krytyka, która została przez Pana napisana, może nieść za sobą bardzo
    negatywne skutki oparte na Pana interpretacji. Podkreślamy jeszcze raz. Nigdy,
    ale to nigdy nie będziemy i nie działaliśmy opierając się na czyjejś pracy i
    pomysłach. Na początku kiedy nie było
    jeszcze oficjalnie Jak Pan dobrze wie Panie Pawle, Lubię Pomagam, kontaktowało
    się z się z Dawca.pl w celu podjęcia współpracy i wspólnego szerzenia
    Krwiodawstwa. Zawsze mówiliśmy, że Dawca.pl robi naprawdę świetną robotę, ale
    jak widać to nie my traktujemy wszystkich jako konkurencję i wrogów w
    pozyskiwaniu partnerów i sponsorów. Sugerujemy wnikliwszą obserwację innych
    profili i organizacji, które rzeczywiście kopiują pomysły za równo Dawca.pl jak
    i Lubię Pomagam i innych organizacji.

    Z wyrazami szacunku,

    Cały zespół Lubię Pomagam