Media społecznościowe w szpitalnictwie w USA

Media społecznościowe w szpitalnictwie w USA

Media społecznościowe w szpitalnictwie w USA

Amerykańscy naukowcy odkryli, że ludzie uwierzą we wszystko, co odkryli amerykańscy naukowcy. Niech pierwszy rzuci kamienieniem ten, który choćby raz ironicznie nie uśmiechnął się na wieść o kolejnych niesamowitych objawieniach.

Jednakże tym razem warto pochylić się nad badaniem z zeszłego roku zawartym w Journal of Medical Internet Research, gdzie autorzy wskazują na potężny wzrost znaczenia mediów społecznościowych w szpitalnictwie. Oczywiście to wszystko w Stanach Zjednoczonych Ameryki. Pomimo faktu, iż prawie wszystkie szpitale posiadają swoje kanały społecznościowe na różnorakich portalach, to ostatnie badanie wskazuje, że placówki medyczne nadal szukają odpowiedniego sposobu na realizację postawionych przez siebie celów i uzyskania korzyści z prowadzenia SM.

Media społecznościowe w szpitalnictwie pozwalają na zwiększenie udziałów na rynku usług medycznych, wzrost rentowności podmiotu czy chociażby wytworzeniu interakcji z pacjentem. Brzmi dość oczywiście, podobnie przecież jest w innych branżach.

Obecnie w Stanach Zjednoczonych Ameryki mamy 3 371 szpitali i prawie wszystkie placówki są obecne na SM. Z samego Facebook’a korzysta 3 351 szpitali (99,41%), Foursquare – 3 351 (99,41%), Yelp – 3 342 (99,14%), a z Twitter’a 1 713 (50,82%). Liczby są fenomenalne, istnienie na wirtualnej parceli jest szalenie istotne nie tylko wśród znanych marek. Kanały społecznościowe w szpitalnictwie znacznie pomagają w komunikacji z pacjentem (i nie mówię tutaj o tweet’owaniu z sali operacyjnej – głośny przypadek z 2009r.), ale co ciekawsze – uzupełniają lub nawet zastępują tradycyjne formy kontaktu.

Czy faktycznie media społecznościowe w szpitalnictwie mogą być używane z powodzeniem?